Górale pienińscy
Osobna grupa między Podhalem a Sądecczyzną
Nie są góralami podhalańskimi, choć wielu turystów tak zakłada. Górale pienińscy mają własny strój, własny wariant gwary i własną muzykę - ukształtowane na styku wpływów podhalańskich, sądeckich i węgierskich.
- Obszar
- Szczawnica, Krościenko, Sromowce, okoliczne wsie
- Sąsiedzi
- Podhalanie od zachodu, Lachy Sądeckie od północy, Spisz od południa
- Charakterystyka stroju
- kapelusz z muszelkami u flisaków, haftowane kamizele
- Muzyka
- kapele smyczkowe, repertuar odrębny od podhalańskiego
Skąd wzięła się odrębność
Pieniny leżą na styku kilku regionów etnograficznych. Od zachodu sąsiadują z Podhalem, od północy z Sądecczyzną, od południa ze Spiszem i terenami dawnego Królestwa Węgier. Każdy z tych obszarów zostawił ślad.
Do tego doszła gospodarka. Podczas gdy Podhalanie żyli z pasterstwa, mieszkańcy dolin nad Dunajcem mieli rzekę: flisactwo, spław drewna, transport. To ukształtowało inny rytm życia i inne zawody.
Efektem jest kultura rozpoznawalnie góralska, ale nie podhalańska. Różnice widać w stroju, słychać w gwarze i w muzyce.
Strój i muzyka
Najbardziej rozpoznawalnym elementem stroju jest flisacki kapelusz zdobiony muszelkami - element, którego nie ma nigdzie indziej w polskich górach. Poza tym haftowane kamizele, białe koszule i spodnie z charakterystycznymi wyszyciami.
Muzyka pienińska opiera się na kapelach smyczkowych. Repertuar i sposób grania różnią się od podhalańskiego - jest bliżej brzmienia sądeckiego i spiskiego, mniej surowo, więcej melodii.
Tradycja jest żywa: działają zespoły regionalne, a w sezonie odbywają się koncerty i festyny, na których gra się na serio, nie tylko dla turystów.
Gdzie się z tym zetknąć
Najprostsza droga to wydarzenia. Latem w amfiteatrze i na placu Dietla odbywają się koncerty zespołów regionalnych, a w okolicznych wsiach festyny z muzyką na żywo.
Kuchnia to drugi trop: kwaśnica, moskole, bryndza, oscypek, placki po zbójnicku. W karczmach w Jaworkach i w centrum Szczawnicy podaje się je na co dzień, nie tylko od święta.
Trzeci trop to rzemiosło - sery z okolicznych bacówek, wyroby z wełny i drewna, sprzedawane na ryneczku w Jaworkach i na straganach w mieście.
