Przejdź do treści
Poradnik praktyczny

Szczawnica na tydzień

Siedem dni to dość, żeby wyjść poza listę obowiązkową i zobaczyć Pieniny z kilku stron. Plan ułożony tak, żeby przeplatać dni ciężkie z lekkimi i mieć zapas na pogodę, która w górach nigdy nie pyta o zdanie.

Jak ten plan jest zbudowany

Trzy zasady, na których stoi układ tygodnia. Po pierwsze: po każdym dniu z dużym podejściem idzie dzień lżejszy. Po drugie: dni zależne od pogody - szczyty i spływ - są rozrzucone, żeby dało się je przestawiać. Po trzecie: w tygodniu jest jeden dzień buforowy, którego celowo nie zapełniamy.

Kolejność możesz zmieniać dowolnie. Traktuj to jako listę siedmiu dni do wyboru, nie jako harmonogram do odhaczenia.

Dzień 1 - rozpoznanie

Nie zaczynaj od najcięższego szlaku. Pierwszego dnia poznaj miasto: plac Dietla, pijalnia wód mineralnych, Muzeum Uzdrowiska, Park Dolny i Park Górny. Po południu promenada nad Grajcarkiem do przystani flisackiej i z powrotem.

Na wieczór kolej krzesełkowa na Palenicę - zobaczysz z góry całą dolinę i zorientujesz się w geografii tego, co masz przed sobą przez resztę tygodnia.

Dzień 2 - Trzy Korony

Najbardziej rozpoznawalny szczyt Pienin, 982 metry. Podejście od Sromowiec Niżnych zajmuje półtorej godziny, od Krościenka około dwóch. Wyjdź wcześnie - po jedenastej na platformę widokową ustawia się kolejka.

Ambitniejsi mogą zejść grzbietem przez Czertezik na Sokolicę i wrócić Drogą Pienińską do Szczawnicy. To pełna Korona Pienin, około ośmiu godzin z przerwami.

Dzień 3 - spływ Dunajcem

Dzień lekki po wczorajszym podejściu. Tratwa flisacka ze Sromowiec do Szczawnicy, dwie do trzech godzin na wodzie, ten sam przełom co wczoraj z góry, tylko z poziomu rzeki.

Po południu zostaje czas na przystań, obiad i spokojne popołudnie. Jeśli wolisz aktywniej, zamiast tratwy weź ponton albo kajak.

Dzień 4 - Małe Pieniny i Jaworki

Wąwóz Homole rano, kiedy jest jeszcze pusty, potem Polana Szopczyska i wyjście na Wysoką - najwyższy szczyt Pienin, 1050 metrów. Zejście przez Durbaszkę i schronisko zamyka pętlę.

Wersja lżejsza: sam wąwóz, potem rezerwat Biała Woda i ryneczek w Jaworkach z serami z okolicznych bacówek.

Dzień 5 - zamki i jezioro

Dzień bez podejść. Zamek Czorsztyn, zapora w Niedzicy, zamek Dunajec z pełnymi wnętrzami i Wozownią. Między nimi Jezioro Czorsztyńskie - latem rejs statkiem albo wypożyczony kajak.

Jeśli zostanie czas, po drodze jest Wdżar z torem saneczkowym i panoramą Tatr.

Dzień 6 - Słowacja

Przeprawa łódką przez Dunajec do Czerwonego Klasztoru albo przejazd przez most graniczny. Zwiedzanie klasztoru kartuzów, muzeum i zielarni brata Cypriana.

Stamtąd rowerem albo pieszo ścieżką wzdłuż przełomu do Leśnicy - to najładniejszy odcinek po słowackiej stronie. Weź dowód osobisty i trochę euro.

Dzień 7 - bufor

Ten dzień zostaw pusty. W górach zawsze coś się przesuwa: dzień, w którym padało, spływ odwołany przez wysoką wodę, nogi, które odmówiły po Wysokiej.

Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem, do wyboru: Przehyba albo Radziejowa w Beskidzie Sądeckim, Lubań w Gorcach, dzień w termach na Podhalu, albo po prostu leżak, pijalnia i cukiernia na deptaku.

Co się przyda przy tygodniowym pobycie

  • Nocleg z aneksem kuchennym. Przy siedmiu dniach różnica w kosztach jedzenia jest już wyraźna.
  • Dwa komplety butów. Górskie na szlak i wygodne na miasto - po czterech dniach w tych samych to zaczyna mieć znaczenie.
  • Elastyczne podejście do prognozy. Pogoda w Pieninach zmienia się szybciej niż na nizinach. Sprawdzaj prognozę wieczorem i przestawiaj plany.
  • Rezerwacje na weekend. Jeśli twój tydzień obejmuje sobotę i niedzielę, spływ i stoliki w popularnych karczmach warto zamówić wcześniej.

Najczęściej zadawane pytania

  • Czy tydzień w Szczawnicy to nie za długo?

    Nie, jeśli wychodzisz poza samo miasto. W zasięgu godziny jazdy są Pieniny, Małe Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki, jeziora czorsztyńskie, zamki i Słowacja. Problem raczej w tym, żeby zdążyć, a nie żeby zapełnić czas.
  • Jaki jest najlepszy miesiąc na tygodniowy pobyt?

    Wrzesień i pierwsza połowa października: pogoda zwykle stabilna, widoczność najlepsza w roku, mniej ludzi na szlakach i niższe ceny noclegów. Czerwiec jest drugim dobrym terminem - zieleń jest wtedy najładniejsza, a wakacyjny tłum jeszcze nie przyjechał.
  • Czy da się spędzić tydzień w Szczawnicy bez samochodu?

    Da się, ale plan trzeba zbudować wokół komunikacji. Do Jaworek, Krościenka i Sromowiec kursują busy, Palenica jest w mieście, a spływ ma własny transport. Wypad na zamki i do term bez auta jest trudniejszy - tam warto rozważyć taksówkę lub wynajem na jeden dzień.
  • Ile dni potrzeba, żeby zobaczyć najważniejsze rzeczy w Pieninach?

    Trzy dni wystarczą na Trzy Korony, spływ Dunajcem i Wąwóz Homole - to żelazna trójka. Tydzień pozwala dołożyć Wysoką, Białą Wodę, zamki, Słowację i dzień zapasowy na pogodę.

Zobacz też