Przejdź do treści
Wszystkie przeżycia
Przeżycie

Kulig z pochodniami i ogniskiem

Chcę intymnościChcę zimy Szczawnica i okolice

Sanie ciągnięte przez konie, koce, pochodnie i ognisko na końcu trasy. Klasyk, który w tych dolinach nadal wypada bardzo dobrze.

Kulig w Pieninach to nie jest atrakcja wymyślona dla turystów - sanie były tu normalnym środkiem transportu jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Dziś organizują je gospodarstwa z końmi, zwykle wieczorem, trasą przez zaśnieżone doliny.

Schemat jest prosty: koc na kolana, pochodnie po bokach, godzina jazdy i ognisko z kiełbaskami oraz grzańcem na końcu. Zimą, przy śniegu i mrozie, działa to dokładnie tak, jak powinno.

Dobrze wiedzieć

  • Kuligi wymagają śniegu - przy odwilży organizatorzy zamieniają je na przejażdżki bryczkami.
  • Rezerwuj z wyprzedzeniem, zwłaszcza w ferie i między świętami.
  • Ubierz się cieplej niż na spacer - w saniach się nie ruszasz.
  • Większość ofert jest dla grup, ale część gospodarstw przyjmuje też mniejsze rezerwacje.

Lokalizacja

Szczawnica i okolice

Otwórz w OpenStreetMap