Chcę widoku
Panoramy, dla których warto wstać przed świtem. Od Sokolicy i Trzech Koron po wieżę na Radziejowej.
Korona Pienin w jeden dzień
Trzy Korony, Czertezik i Sokolica jednego dnia, grzbietem nad przełomem. Około 18 kilometrów i osiem godzin z przerwami - najlepsza całodniowa trasa w regionie.
Sosna na Sokolicy
Najbardziej fotografowane drzewo w Polsce, rosnące na skalnej grani 747 metrów nad Dunajcem. Widok, który zna każdy, kto widział pocztówkę z Pienin.
Wschód słońca na Trzech Koronach
982 metry, platforma widokowa nad przełomem i moment, w którym słońce wychodzi zza grzbietu. Trzeba wyjść po ciemku - dlatego prawie nikogo tam nie ma.
Wysoka - najwyższy szczyt Pienin
1050 metrów, najwyższy punkt całych Pienin, na granicy ze Słowacją. Rozległa panorama z Tatrami, Beskidami i słowacką stroną grzbietu.
Zachód słońca na Palenicy
Najłatwiej dostępny punkt widokowy w Szczawnicy. Wjazd krzesełkową, taras nad doliną i słońce chowające się za grzbietem Pienin.
Bryjarka - krzyż nad miastem
679 metrów i godzina marszu z centrum. Najbliższy Szczawnicy szczyt z widokiem, z charakterystycznym krzyżem na wierzchołku.
Jarmuta - krótko i stromo
794 metry tuż nad Szlachtową. Szlak ma niecałe trzy kilometry, ale wznosi się ostro - dobre wyjście, gdy masz mało czasu i dużo siły.
Przehyba nad chmurami
1175 metrów w Beskidzie Sądeckim, duże schronisko i polana, z której jesienią patrzy się na morze chmur wypełniające doliny.
Przełom Dunajca z Drogi Pienińskiej
Dziesięć kilometrów wzdłuż rzeki, po płaskim, z widokiem na to samo, co widzą płynący tratwą. Pieszo, rowerem albo z wózkiem.
Szafranówka w godzinę z centrum
742 metry nad Szczawnicą, z polaną szczytową i widokiem na Małe Pieniny. Najkrótsza droga to grzbietem z Palenicy, po wyjściu z krzesełkowej.
Wdżar i panorama Tatr
767 metrów nad Czorsztynem, dawny wulkan i najlepszy w okolicy widok na Tatry oraz Jezioro Czorsztyńskie z jednego miejsca.
Wieża widokowa na Radziejowej
1266 metrów, najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego. Z wieży nad koronami drzew widać Tatry, Pieniny i pół Beskidów naraz.
